Meet Beauty 2017 - Dary losu cz.2 pielęgnacja

W ostatnim poście pokazałam Wam kolorówkę, którą przywiozłam z Meet Beauty, a dziś mam dla Was wszystkie produkty pielęgnacyjne :) Zapraszam do czytania :)


Przechodząc do pielęgnacji, na pierwszy ogień idzie Lirene:

Tu wiem, że paczki były różne. Ja akurat dostałam mgiełkę brązującą, która okazała się na prawdę fajna, kryjący korektor punktowy, który znam i wiem, że jest dość ciemny, więc poleci na rozdanie oraz nawilżający krem, który oddałam siostrze, bo kremów mam zapas na rok :D

Dalej mamy Bielendę:

W skład prezentu od Bielendy wchodzi nawilżająca, perełkowa baza pod makijaż (bardzo fajna), podkład matujący, który nawet okazał się być trafiony kolorem, węglowy, oczyszczający żel do mycia twarzy, który poleci na rozdanie, bo mam żeli pod dostatkiem, a poza tym staram się już nie używać produktów do cery tłustej. W prezencie dostałam też multiwitaminową esencję do twarzy, którą na pewno zużyje, bo bardzo mnie ciekawi :)

Kolejną firmą, która nas obdarowała jest Soraya:

Tutaj w skład prezentu wchodziły dwa kremy do twarzy i dwa balsamy do ciała. 
Oba kremy do cery zmęczonej, pozbawionej blasku. Jeden sobie zostawiłam, drugi poszedł już w świat. Tak samo z balsamami. Zostawiłam sobie ten wyrównujący koloryt, a nawilżający powędrował do mamy.

Kolejną marką jest Diagnosis:

Torby Diagnosis też różniły się zawartością. W swojej znalazłam złotą maskę w płacie GlySkinCare, którą oddałam mamie, olejek Arganowy 100% tej samej marki, który powędrował do siostry i tabletki na wzmocnienie włosów, skóry i paznokci Regital, które już zaczęłam brać.

Kolejna firma, która nas obdarowała, to Tołpa:

W ich paczce znalazł się żel do mycia twarzy, oczyszczająco-kojący zabieg na twarz i płyn micelarny w chusteczkach. Żelu jestem bardzo ciekawa, więc jak tylko wypróbuje obecny, to ten będzie następny.

Kolejnym darczyńcą była marka Palmer's:

Dostaliśmy cudowności z kokosowej linii. Balsam do ciała, próbkę odżywki do włosów i pomadkę ochronną, którą oddałam siostrze, bo ona uwielbia kokosy. Pachnie to obłędnie :)

Kolejnymi prezentami jakie przywiozłam do domu są produkty marki Bandi:

Produkty tej marki dostałyśmy na stoisku targowym Bandi, po rozmowie z przemiłą Panią, która pokrótce opowiedziała nam o produktach. Ciekawe jest to, że filtry w nich zawarte chronią nawet przed promieniowaniem ekranów. Powiem Wam szczerze, że to jedyna marka, której kosmetyków byłam tak ciekawa, że używam już wszystkich. Balsam do ciała z filtrem 30 SPF na prawdę super, szybciutko się wchłania i nie zostawia tłustego filmu, więc jak na krem z filtrem dla mnie idealny. Krem do twarzy błyskawicznie się wchłania i super nawilża, a brązujący balsam pod prysznic to jak dla mnie super wynalazek <3

Kolejnym sponsorem była marka Alma K.:


Dostaliśmy od nich krem do rąk z minerałami morza martwego i próbkę balsamu do ciała.

Jest też coś od marki mama's:

Miniaturki kremu do biustu i kremu na rozstępy :)

Mamy też coś od WS Academy:

Na stoisku targowym Akademii fryzjerskiej Panów Wierzbickiego i Schmidta można było skomponować sobie szampon, dobrany specjalnie do potrzeb własnych włosów. Jeszcze go nie próbowałam, ale jestem go niesamowicie ciekawa :)

Kilka podarków przyszykowała też marka Jordan:

Mało kosmetycznie, ale miło z ich strony :)

Było też coś od ilovesensus.pl:

Próbki szamponu i odżywki do włosów oraz fluidu.

A od Beauty Mission na stoisku targowym też można było coś dostać:


Za podanie maila, można było wybrać sobie jakiś prezencik - niespodziankę. Ja trafiłam na farbkę Make Up For Ever.

Oprócz tego, co dostaliśmy na miejscu, dostałam też pod koniec tygodnie wielką paczkę pocztą. Oprócz pudła z kolorówką Eveline, o którym mogliście poczytać w poprzednim poście - klik, było tam kilka innych ciekawych różności.

Na początek kosmetyki Cosnature:

Maska do włosów, masło do ciała i maseczka do twarzy. Do tego próbki kremu dziennego i nocnego. Jestem niesamowicie ciekawa tych kosmetyków, ale masełko pewnie pójdzie w świat, bo nie ma szans, żebym zużyła to wszystko sama :)

W przesyłce pocztowej znalazły się też produkty marki Vianek i Biolaven od  Sylveco:

A w paczce znalazłam: szampon do włosów marki Biolaven, który chętnie wypróbuje. Krem do rąk marki Vianek, który pewnie rozdam, bo kremów do rąk mam zapas. Była tam też maseczka do cery naczynkowej i próbeczki kremów Sylveco, które już znam :)

Ostatnią marką, którą znalazłam w paczce, było Nivelazione:


Tu wielkie brawa za przepiękne i niezwykle pomysłowe opakowanie. Bardzo mnie zaciekawiło jak tylko otworzyłam paczkę. Zawartość również mi się podoba :) Wszystkie produkty na pewno się przydadzą, bo moje stópki potrzebują solidnego odżywienia :)

I to by było na tyle. Kto przegapił, zapraszam do przeczytania poprzednich postów o tematyce Meet Beauty:

RELACJA ZE SPOTKANIA


Raz jeszcze chciałam podziękować wszystkim sponsorom za cudowne podarunki, jak również organizatorom za tak dobre zorganizowanie całej imprezy :) Mam nadzieję, że do zobaczenia za rok :)

A już niedługo wypatrujcie bardzo wielkich zmian i rozdania! :D 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Makijaż na każdą kieszeń , Blogger