Baza pod cienie Art Deco - recenzja

Hej kochani :) Dziś, w ten mroźny wieczór, mam dla Was recenzję bazy pod cienie, która absolutnie skradła moje serce :) Chcę Wam więc koniecznie pokazać, jak prezentuje się w akcji :) Kto jej jeszcze nie posiada, a szuka tego typu produktu to zapraszam, na prawdę warto! :)


Co obiecuje producent?

" Zapobiega zbijaniu się cieni w załamaniach powiek, sprawia, że stają się wodoodporne.
Cienie lepiej się rozprowadzają, mają intensywniejszy odcień i utrzymują się dłużej.Opuszkiem palca równomiernie nakładaj cienką warstwą na całą powiekę."




Co ja o niej sądzę?

OPAKOWANIE
Baza zamknięta jest w plastikowym słoiczku. Nie ma problemu z zakręcaniem, idealnie się dokręca i nie wysycha. Mam ją już ok. pół roku i jej konsystencja nie uległa zmianie w nawet najmniejszym stopniu. Sposób aplikacji ze słoiczka średnio wygodny, przy długich paznokciach znacznie utrudniony, ale idzie się przyzwyczaić :) 





KONSYSTENCJA I APLIKACJA
Bazę tą lubię za to, że nie jest gęsta. Ma bardzo kremową konsystencję i idealnie rozprowadza się na powiekach. Dodatkowo nie zmienia konsystencji wraz z upływającym czasem. Inne bazy lubią robić się gęste i twarde niedługo po otwarciu, a ta na szczęście nie. Bardzo łatwo rozprowadza się ją na powiece i wystarczy już odrobinka, żeby całą pokryć. Jest przez to na prawdę wydajna. Po pół roku codziennego używania mam jeszcze z 1/3 słoiczka :) 
Baza nie jest kryjąca, pozostawia na powiece delikatne, błyszczące drobinki (zdjęcia wyżej), więc jeśli potrzebujecie krycia, to konieczny będzie cielisty cień położony na nią. Ale dla mnie to nie problem :) A nawet bardzo podoba mi się to wykończenie :)





WŁAŚCIWOŚCI I TRWAŁOŚĆ
Jak dla mnie spełnia ona wszystkie obietnice producenta. Dzięki niej cienie nie rolują się, nie zbierają w załamaniach, utrzymują się na powiece o wiele dłużej, a ich kolor nabiera głębi i intensywności, co widać na zdjęciach powyżej :) Dodatkowo rzeczywiście sprawia, że cienie stają się wodoodporne. Potwierdza to zdjęcie poniżej, na którym swatche na ręce włożyłam pod wodę i przetarłam papierowym ręcznikiem. Widać wyraźnie różnicę, bo cienie bez bazy zeszły niemal całkowicie :)


Baza ta stała się moim zdecydowanym faworytem głównie ze względu na to, że idealnie się ją aplikuje, jest bardzo wydajna i nie zmienia swojej konsystencji nawet po dłuższym czasie po otwarciu. Bo nie okłamujmy się, trwałość i podbijanie koloru zapewnia bardzo wiele baz, ale w większości problemem jest konsystencja :)

Cena tego cudeńka to ok. 29 zł, ale można ją bez problemu wyhaczyć w sieci za jakieś dwie dyszki :) Jak dla mnie baza absolutnie warta swojej ceny :) Do mieszkańców moich okolic: można ją kupić w Drogerii Sekret Urody w Galerii za coś ok. 26 zł  :)

PLUSY:
- konsystencja, która nie ulega zmianie
- wydajność
- nadawanie cieniom wodoodporności
- spełnienie wszystkich obietnic producenta
- łatwość aplikacji
- cena

MINUSY:
- opakowanie - słoiczek
- brak krycia - choć dla mnie nie jest to minus, to dla niektórych może być :)

Jak widać plusy zdecydowanie przeważają :) Jak dla mnie to chyba najlepsza baza, którą miałam :) Baz ogólnie miałam już sporo, ale do tej pory szczególnie polubiłam dwie. Poprzednim moim ulubieńcem była baza z Marizy (klik), ale ta ma nad nią taką przewagę, że jest łatwiej dostępna :) A jakościowo jest może tylko odrobinę lepsza (łatwiej się ją aplikuje) i odnoszę wrażenie, że będzie bardziej wydajna :) A bazę z Miyo (klik), którą kiedyś też bardzo lubiłam, bije na głowę głównie przez aplikację, bo Miyo dość ciężko się aplikuje i trzeba ją najpierw rozgrzać w palcach :) No ale i cena Miyo jest odpowiednio niższa :) Choć co do właściwości, to wszystkie trzy śmiało mogą ze sobą konkurować :)

Póki co ta jest zdecydowanie moim ulubieńcem i nie zamierzam szukać innej, bo ta odpowiada mi w 100% :)

A używacie baz pod cienie? :)
Które są Wasze ulubione? :)
Piszcie koniecznie :)

35 komentarzy:

  1. Wg mnie baza z Art Deco trochę się popsuła w ostatnim czasie. Pierwsze opakowania jakie miałam lepiej się spisywały :) wypróbuj bazę z Zoeva! Zakochasz się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jej wcześniej, więc w sumie nie mam porównania :) Odpowiada mi ona w 100%, ale może się skuszę na tą Zoevę :D

      Usuń
  2. Rzadko używam takich produktów, bo rzadką sięgam po palety cieni.
    Jak dla mnie widać różnice w aplikacji cieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam na mojego bloga na konkurs kosmetyczny :)

      Usuń
    2. Różnica jest na prawdę duża :) Na pewno Cię odwiedzę :)

      Usuń
  3. Moja ulubiona. Mam już drugie opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ją uwielbiam i na pewno drugie kupie :)

      Usuń
  4. ja bazę pod cienie robię sobie sama:D też daje rade:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://kathyleonia88.blogspot.com/2013/03/69-zrob-sobie-baze-pod-cienie.html :D

      Usuń
    2. Dzięki :) Taki prosty sposób :D Koniecznie muszę go spróbować :)

      Usuń
  5. Właśnie skończyłam bazę Essence i wyjęłam Wibo. Będę miała i tę na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście cienie są intensywniejsze. Chyba będę musiała skusić się na tę bazę, bo po Twoim opisie wydaje się być świetna :D

    OdpowiedzUsuń
  7. dostałam ją jako prezent świąteczny, jeszcze nie używałam, ale cieszę się, że ma taką opinię. Muszę koniecznie ją wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydaje się być całkiem ciekawa :)
    Z chęcią dołączam do obserwatorów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Była moją ulubioną, dopóki nie odkryłam Maybelline Color Tattoo w odcieniu Creme de Rose ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie Color Tattoo się niestety nie sprawdza. I jak dla mnie za szybko robi się gęsty :)

      Usuń
  10. kiedyś miałam okazję jej użyć :) i rzeczywiście jest świetna! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie za często używam cieni, ale raz na jakiś czas się zdarza. A ta baza dośc mi się spodobała więc możliwe, że zakupię taką, ewentualnie poszukam innej ;D
    http://wishylss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli raz na jakiś czas, to w sumie wystarczy przypudrowany korektor :)

      Usuń
  12. Nie znam ale chętnie poznam :D
    Zapraszam-Mój blog
    Odwdzięczam się za każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moją ulubioną bazą jest duraline inglota z całego serca polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam go nawet, ale nigdy nie przyszło mi do głowy używać go jako bazę :) Muszę koniecznie spróbować! :)

      Usuń
  14. O bazie słyszałam same dobre opinie :) Kolorki odważne!

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiem, że trochę nie na temat ale uwielbiam żółte cienie z tej paletki Technic. ;D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Makijaż na każdą kieszeń , Blogger