Mascara KOBO Glam Lashes - recenzja

Hej kochani :) Jakiś czas temu, oczarowana zdjęciami rzęsek pomalowanych tym tuszem u Alicji - klik, postanowiłam go też zakupić. Jakie są moje wrażenia po testach? :) Czytajcie dalej :))

Mascara zapakowana jest w czarno-srebrne, dość solidne opakowanie. Szczoteczka jest dobrze dopasowana do otworku, bo nadmiar kosmetyku nie brudzi nam opakowania aż tak, jak to się często dzieje przy niektórych tuszach. Szczoteczka jest taka zwyczajna, jak lubię. Nie silikonowa :) Jej kształt jest jednak dość nietypowy, taki pofalowany jakby :) Oczywiście jestem gapa i zapomniałam zrobić zdjęcia szczoteczki, więc pożyczam foteczkę od Alicji, żebyście mogły zobaczyć jak to wygląda (mam nadzieję, że się nie pogniewasz kochana :) ).

Źródło: http://alicjawitzamakeup.blogspot.com/2016/01/kobo-professional-glam-lashes-mascara.html

Co obiecuje nam producent ? 

Jak się sprawdził u mnie? :)
Co do wydłużenia - jak najbardziej! Mało która mascara tak mi je wyciągnęła :) 
Co do pogrubienia - no tak sobie, szału nie ma z tym pogrubieniem, ale też nie to, że całkiem nic nie robi w tym temacie :)
Co do rozdzielania - jak najbardziej :) Moje rzęsy skleja prawie wszystko, a tutaj bardzo miłe zaskoczenie :) Rzęski są ślicznie rozdzielone i bez żadnych grudek.
Co do elastyczności - jak najbardziej. Maskary nie czuć na rzęsach i nie są ani trochę sztywne.

Jedyne zastrzeżenie mam co do podkręcenia, bo jak dla mnie jakoś specjalnie nie podkręca. Jednak moich rzęs dłużej niż na godzinę nie podkręcił jeszcze nigdy żaden tusz, więc mu to wybaczam :D

Tusz jest trwały. W ciągu dnia nie obsypuje się, nie kruszy i nie rozmazuje. Siedzi na swoim miejscu aż do demakijażu. 

Niestety bez minusów się nie obejdzie. Jeśli chcemy nim pomalować rzęski ładnie, musimy poświęcić na to chwilę czasu. Trzeba się nim solidnie namachać, żeby efekt był taki, jak Wam zaraz pokażę. Nie jest więc to maskara do szybkiego, porannego malowania. Choć zaraz po otwarciu było jeszcze gorzej. Jak troszkę przysechł i zgęstniał, współpracuje się z nim o wiele przyjemniej.

Cena: Dostępny w drogeriach Natura w cenie 18,99. Jak dla mnie warto za nią tyle zapłacić :)

A oto jak prezentuje się na moich rzęskach, podkręconych wcześniej termiczną zalotką :)

Od góry: bez tuszu, 1 warstwa, 2 warstwy - bez rozczesywania.

Jak dla mnie efekt jest na prawdę fajny :) Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że przebił moją ulubioną ostatnio mascarę Max Factor 2000 Calorie :) Gdyby tylko dało się nim troszkę szybciej operować, to już w ogóle było by idealnie :))

Czy kupię ponownie? Nie wiem :) Ale to chyba tylko dlatego, że lubię próbować nowości :) Chociaż jak kiedyś będzie w jakiejś promocji, to pewnie się ponownie na niego skuszę :)

A jakie są Wasze ulubione tusze?
Próbowaliście tej maskary od Kobo? :)
Ja polecam! :)

20 komentarzy:

  1. Niezły efekt :)
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Efekt fajny, ja aktualnie używam tuszu maybelline Sensational i jestem zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam :) na początku nie byłam zadowolona, ale jak już trochę zasechl to było ok i tez go bardzo polubiłam :)

      Usuń
  3. Wygląda całkiem fajnie, niestety osobiście nie używałąm :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Efekt faktycznie fajny. Szkoda tylko, że nie ma efektu pogrubienia, ale bardzo podoba mi się precyzja rozdzielenia rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jak by pogrubiał to i by posklejał :D

      Usuń
  5. Jak dla mnie efekt trochę słaby ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moich mizernych rzęsach? :D Mało czym udaje mi się osiągnąć lepszy :D

      Usuń
  6. Ja używam teraz Eveline w złotym opakowaniu za 15 zł i jest świetny! Rozdziela o wydłuża pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o którym mówisz, ale jeszcze go nie miałam :) Kupię na pewno przy okazji :D

      Usuń
  7. Akurat tuszów do rzęs z Kobo jeszcze nie testowałam:)
    Za to np kamuflaże, bronzery tak:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak :) Bronzer Nubian Desert uwielbiam :D

      Usuń
  8. Hmm, mój tusz z Bourjois się kończy... Może skuszę się na ten;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie pokazałaś efekt na twoich rzęsach,podoba mi się tusz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Jest na prawdę godny polecenia :)

      Usuń

Copyright © 2014 Makijaż na każdą kieszeń , Blogger