TAG: 5 kosmetycznych rzeczy, których wcale nie chcę

Hej kochani. Zostałam nominowana przez Gosię, do Tagu: 5 kosmetycznych rzeczy, których wcale nie chcę. Zwykle nie bawię się w tagi i w tym miejscu chcę przeprosić wszystkich, na których nominację nie odpowiedziałam, ale w sumie to tag kosmetyczny, więc nie gryzie się z tematyką mojego bloga, od której nie lubię za bardzo odbiegać ;) Tak, że dziś możecie poczytać moją refleksję, na temat 5 grup kosmetyków, które jak dla mnie są zbyteczne. Zapraszam :)

Generalnie, to jestem miłośniczką wszelkich kosmetyków, dlatego musiałam się solidnie zastanowić, jakie są te, których tak na prawdę nie chciałabym mieć. Po intensywnych przemyśleniach, zadanie w sumie wcale nie okazało się takie trudne, jak myślałam na początku, dlatego przedstawiam Wam moją listę 5 niechcianych grup kosmetyków (bo nie będą to pojedyncze egzemplarze, a całe ich grupy).

1. Drogie lakiery do paznokci
Źródło: http://avanti24.pl







 Nie jestem maniaczką malowania paznokci. Lakierów mam dosłownie parę sztuk. Na ogół nie wydaje na nie więcej niż kilka złotych, bo ze względu na moją pracę (pracuje w barze) nie mogę mieć pomalowanych paznokci. Raz, że sanepid, dwa że ciągle mam kontakt z wodą i lakier wytrzymuje u mnie max pół dnia ;) Dlatego na moich paznokciach można zobaczyć w sumie jedynie odżywkę. Dlatego zwyczajnie bez sensu byłoby mi wydawać kupę kasy na lakiery, którymi pomaluję paznokcie raz czy dwa, a później go wyrzucę, bo wyschnie. 

2. Drogie szminki i pomadki
Źródło: http://www.esteelauder.pl
Bardzo lubię mieć pomalowane usta. W sumie nawet nie wyobrażam sobie makijażu bez kolorowych szminek. No alee... jak patrzę na te szminki po 130 zł, to jednak podziękuję. Zwłaszcza, że jest na rynku dużo o wiele tańszych i równie dobrych. Wiem, bo posiadam w swojej kolekcji kilka sztuk Bobbi Brown i Este Lauder. Mam je tylko dlatego, że je dostałam. Sama nigdy nie wydałabym tak kosmicznej kwoty na szminkę. Te które mam, owszem, są ok, ale szału nie ma i zadka nie urywa ( te z EL są może nawet mniej trwałe od niektórych tanioszek), dlatego wolała bym sobie kupić coś zupełnie tańszego - na przykład te z MUR za piątaka, albo świetne maty od Golden Rose :D Jedynym odstępstwem, które chciałam poczynić, była Ruby Woo Maca, bo po prostu zakochałam się w tym odcieniu i wykończeniu. Ale ostatecznie uznałam, że jeszcze chyba nie zgłupiałam do tego stopnia, żeby wydać tyle na jedną szminkę i zrezygnowałam z tego szalonego planu. Drogim szminkom, mówię zdecydowane NIE. 

3. Drogie podkłady na co dzień

Źródło: strawberrynet.com
Podkładu używam praktycznie każdego dnia, dlatego jak sobie pomyślę, że miałabym wydać ponad 100 zł na podkład, który zaraz zużyje, to aż mnie boli :) Oczywiście, na specjalne okazje mogę sobie kupić coś lepszego, ale nie do użytku codziennego. Do pracy czy na uczelnie, zdecydowanie zadowala mnie podkład za 20 zł :D A na specjalne okazję w sumie polubiłam Revlona, który w promocji był niewiele droższy. Dlatego póki co takie inwestycje mnie totalnie nie kręcą.


4. Kosmetyki pielęgnacyjne z wyższej półki
Źródło: http://www.topestetic.pl
W tej kwestii lubię oszczędności. Mam kilka swoich ulubieńców, którzy nie rujnują mojego budżetu i tego się trzymam. Musiałabym oszaleć, żeby wydać kilka stów na kremy czy balsamy :) To totalnie nie moja bajka :)

5. Boxy - niespodzianki

Źródło: http://shinybox.pl
Generalnie to lubię niespodzianki, ale raczej nie takie. Może i jest to super okazja - kosmetyki warte dwa razy więcej za niecałe 50 zł, ale jakoś mnie to nie kręci. Jak oglądam zawartości tych boxów u blogerek to widzę, że połowy z tych kosmetyków i tak bym nie zużyła. Może i jest to okazja do testowania czegoś nowego, ale jak mam magazynować niepotrzebne mi skarby, to wolę kupić sobie za te 5 dyszek coś ładnego. Chociaż będę wiedziała za co płacę :) 

I tak udało mi się przebrnąć przez tą piątkę kosmetycznych rzeczy, których wcale nie chce :) Myślę, że ostatecznie znalazło by się ich jeszcze kilka, więc zadanie nie było jednak tak trudne jak myślałam :) 

 Nie lubię nominować :) Po prostu, jeśli ktoś ma ochotę to niech sobie taki post stworzy :) 

10 komentarzy:

  1. Mądre słowa Olu :) ja tam też mam takie zdanie jak TY :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Tobą zupełnie, dla mnie cena też nie jest wyznacznikiem.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wypisałaś rzeczy, które równie dobrze mogłyby się znaleźć na mojej liście, zwłaszcza pielęgnacja, boxy i lakiery :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w sumie chyba u większości kobiet mogłoby się pojawić :)

      Usuń
  4. Wypisałaś rzeczy, które równie dobrze mogłyby się znaleźć na mojej liście, zwłaszcza pielęgnacja, boxy i lakiery :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam podobnie jak Ty, chociaż z pudełkami kosmetycznymi miałam swoją przygodę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś nie czuje do nich szczególnego pociągu :)

      Usuń
  6. Ja to mam z lakierami, że czasem tylko pomaluję, chociaż w domu "siedzę".
    Po prostu nie umiem malować paznokci, a jak już u mnie wspomniałam, nigdy ni udaje mi się zapuścić, zaraz się łamią. Mam szeroką i krótką płytkę paznokcia, tak zwaną męską. Póki co mam za opuszek, ale obawiam się, że przy pracach domowych długo to nie wytrzyma.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Makijaż na każdą kieszeń , Blogger