Szczotka Tangle Teezer - must have czy zbędny wydatek?

O szczotkach Tangle Teezer słyszała pewnie każda z Was, która choć troszkę śledzi nowinki urodowe. Gdy tylko pojawiła się na rynku, w blogosferze zawrzało. Ja mam to do siebie, że lubię wszystkie te 'kultowe' produkty sprawdzać na sobie. Dlatego skrupulatnie wypełniam swoją chciejlistę i powoli kupuje kolejne produkty. Chcecie wiedzieć jak ta szczotka sprawdziła się u mnie? To zapraszam do dalszej części posta :)

Zacznę od tego, jakie są moje włosy. Długość - nieco za ramiona. Po ostatnich rozjaśnianiach nieco cienkie i łamliwe. Mają skłonność do plątania i wypadania. Nie całkiem proste, ale i nie kręcone - takie powywijane ;)

Na szczotkę TT skusiłam się dość niedawno, jak pojawiła się w promocji w Drogerii Natura. Zapłaciłam za nią wtedy 29.90 :) Ale on-line można ją dostać dostać już nawet za 25 zł, jednak dojdą jeszcze koszty wysyłki, więc w sumie wychodzi podobnie ;) Zdecydowałam się na egzemplarz różowo-fioletowy, bo bardzo lubię fiolet, a w sumie wielkiego wyboru nie było :) 


Szczotka ta ma 'włosie' dość elastyczne. Nie drapie, ale całkiem przyjemnie masuje skórę głowy. Niestety po niecałym miesiącu użytkowania, ząbki zaczęły się delikatnie odkształcać. Wierzch niestety podatny na zarysowania. Nie noszę jej w torebce, leży spokojnie na toaletce, a mimo to jest już lekko podrapana. Łatwo i szybko się ją czyści. Dzięki specyficznemu kształtowi, dobrze trzyma się ją w ręce. Czy dzięki niej czesze się włosy lepiej? Nie koniecznie. Niby całkiem dobrze je rozczesuje, ale jeśli natrafi na poplątane kłaczki, to wcale nie obchodzi się z nimi delikatniej niż inne szczotki. Włosy wyrywa mi tak samo jak tańsze egzemplarze. Dodatkowo trzeba czesać małymi pasmami, bo szczotka ma krótkie ząbki. Ja mam włosy aktualnie dość cienkie, więc jakoś sobie z nimi radzi, ale posiadaczki gęstszych włosów, musiałyby się dobrze namęczyć, żeby solidnie je wyczesać. 


Generalnie szczotka nie jest zła. Ładnie wygląda, jest dość solidnie wykonana, da się nią uczesać włosy nie robiąc im przy tym większej krzywdy. Nie rozumiem jednak tych zachwytów nad nią, bo jak dla mnie to całkowicie zwykła szczotka. Używa mi się jej całkiem przyjemnie, ale nie wypada jakoś szczególnie rewelacyjnie na tle innych szczotek, często duuużo duuużo tańszych. Skoro więc nie widać różnicy, to po co przepłacać? Dla designu czy dla marki? Sama nie wiem... ;) Generalnie nie jestem całkiem na nie, bo to dość dobra szczotka. Jeśli ktoś nie ma tak plączących się włosów jak ja, to może i będzie zadowolony :)


PS. Mam w planach zakup szczotki z włosiem dzika, bo ostatnio u coraz większej liczby blogerek widuje pozytywne recenzje. Macie może? Polecacie? :)

22 komentarze:

  1. Mam identyczną i bardzo ją lubię, ba mam zamiar nawet kupić jeszcze jedną dla moich dziewczyn. U mnie sprawdza się świetnie. Miałam tez podróbkę, ale z nią było dużo gorzej.

    Szczotkę z włosiem dzika ma Patrycja Sprada ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może po prostu na te moje powykręcane włosy nic nie działa jak należy ;)

      Usuń
    2. Mój chłopak ma długie, proste, plączące się włosy i u niego TT był strzałem w dziesiątkę. Ja mam falowano - kręcone i tangle teezer strasznie szarpie włosy :)

      Usuń
    3. No widzisz, czyli na prostych może i jest ok. Ja mam takie powywijane i mi też szarpie. A szkoda, bo szczotka zapowiadała się ciekawie :)

      Usuń
  2. Polecam, jest idealna do ułożenia perfekcyjnie gładkiego kucyka, koka :))

    merows.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Muszę ją koniecznie wypróbować :)

      Usuń
  3. Hmm ja dumam czy nie kupić dla mojej Agatki, ona zawsze krzyczy, że ją ciągnie :/ ale nie wiem jaką podjąć decyzję....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z tego co widzę, co piszą dziewczyny, to na prostych włosach spisuje się świetnie :) Może to po prostu zależy od struktury włosa, sama nie wiem ;)

      Usuń
  4. To najlepsza szczotka jaką miałam, najdelikatniejsza dla włosów. Wszystkie szarpią, a ta nie. Może zależy od włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja niestety będę poszukiwać dalej :)

      Usuń
  5. Ja mam mieszaną szczotke, bo jest i 'normalna' a krótsze włosie to włosie dzika. I szczerze polecam. Nic się z nią nie dzieje, a włosy po niej są wygladzone i jedwabiste + Nie elektryzuje co najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, teraz to już chyba czuje się namówiona :D

      Usuń
  6. Ja mam ta szczotkę od trzech lat i kupilam ja w UK ale 10£ za szczotkę to jest cena taka w miarę jednak na polskie realia pomad 50 zł to jednak duzo. Mimo ze jest to dobra szczotka to nie koniecznie musi byc to must have


    alexamariani.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest rewelacyjna, ale i nie jest zła :) Jak dla mnie to taka sobie zwykła szczota :)

      Usuń
  7. Mam gęste włosy i używam TT i nie mam problemu z ich rozczesaniem sprawdza się rewelacyjnie

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jak i moja córeczka posiadamy TT ...każda swój ... Mamy długie dość gęste włosy zwłaszcza moja córka i jesteśmy bardzo z TT zadowolone...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to widać chyba zależy od włosa :) Mój jakiś wybredny :)

      Usuń
  9. Mam TT i sprawdza się u mnie świetnie, ale mam cienkie włosy. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award, zapraszam do zabawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za nominację, ale musisz mi wybaczyć, bo średnio lubię bawić się w takie zabawy :)

      Usuń
  10. Na początku kiedy ją kupiłam byłam bardzo zawiedziona, ponieważ nie widziałam w niej nic cudownego. Ale kiedy używa się jej dłużej ciężko powrócić do normalnej szczotki. Jakoś wygodniej się nią czesze :D Największy minus- problem z czyszczeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może i ja tam będę miała, że ciężko będzie mi wrócić do poprzedników :D

      Usuń

Copyright © 2014 Makijaż na każdą kieszeń , Blogger