Dzienny makijaż z mocną kreską - szybki do wykonania

Hej kochane :) Pewnie każda z Was ma czasami taki dzień, że albo nie ma czasu na makijaż, albo zwyczajnie jej się nie chce spędzać przy lustrze pół godziny. Mnie również zdarzają się takie dni. Ale mimo braku czasu czy zwyczajnego lenistwa, chciałabym wyglądać dobrze. Dziś właśnie taki szybki, ale nie koniecznie nudny makijaż. Kto ciekawy, zapraszam dalej :)


Oto dzienny makijażem z odrobinką koloru i mocną kreseczką :) Makijaż bardzo szybki w wykonaniu, ale co by Was nie zanudzać, przejdę od razu do samego namalowania takiego oczka. :) 


Oczywiście najpierw podkreśliłam brwi i nałożyłam bazę pod cienie. Na całą powiekę ruchomą nałożyłam perłowy cień roll on (Smart Girls get more Rollipop eyeshadows NR 4). Załamanie podkreśliłam bronzerem Kobo - Nubian Desert ( bo akurat miałam go pod ręką ). W zewnętrzny kącik małym, kuleczkowym pędzelkiem nałożyłam troszkę czerni (Miyo, 21 - ZERO), którą dobrze roztarłam. Na dolną powiekę nałożyłam delikatnie połyskujący koralowy kolorek (Pierre Rene, Chic eyeshadow, 145 - Coral), a zewnętrzny kącik dolnej powieki do połowy pociągnęłam czernią. Wodoodpornym eyelinerem Wibo namalowałam solidną kreskę zakończoną jaskółką. Rzęsy wytuszowałam mascarą Rimmel Wake Me Up. Na linię wodną oka nałożyłam białą kredkę My Secret Big Eye. I gotowe :) Makijaż w kilka minut gotowy :)




Co do twarzy to najpierw nałożyłam na nią krem, omijając okolice oczu. Podkreśliłam brwi (troszkę grubszy, skośny pędzelek + brązowy cień - najszybszy sposób, gdy mi się spieszy), a później zajęłam się makijażem oka, żeby krem miał czas się wchłonąć. Nie wiem czemu, ale w przeciwieństwie do większości makijażystek, ja maluje twarz dopiero po ukończeniu makijażu oczu. Unikam tym ścierania podkładu spod oczu, kiedy nakruszy mi się cień i ogólnie poprawek, bo mam kolorowo pod okiem. Wolę więc, żeby co ma mi się obsypać, to niech się obsypuje, ja to zetrę, a dopiero później nałożę na twarz fluid i resztę :) Może to nie profesjonalne, ale cholernie praktyczne :D Więc jak już umalowałam oczy a krem się wchłonął, palcami na twarz nałożyłam podkład matująco-kryjący z Marizy. Utrwaliłam go pudrem ryżowym również z Marizy. Pod kości policzkowe powędrował bronzer Kobo w odcieniu Nubian Desert, a na szczyty kości policzkowych cień Bell Hyoallergenic w odcieniu 80, który uwielbiam jako rozśwetlacz. Jest genialny zwłaszcza gdy mi się spieszy, bo nie da się nim zrobić krzywdy. Pomalowałam usta pomadką Astor 330 i makijaż gotowy. Całość zajęła mi 10 minut :) Myślę, że to zadowalający wynik :)

Użyte kosmetyki:
Oczy: 
Cienie: 
- Smart Girls get more Rollipop eyeshadows NR 4
- Pierre Rene, Chic Eyeshadow, 145 - Coral
- Miyo OMG Eyeshadows - no. 21 Zero
Baza pod cienie: Mariza
Biała kredka: My Secret Big Eye 
Brwi: Brązowy cień z paletki MUR Essential Mattes

Twarz:
Rozświetlacz:Bell, Hypoallergenic, no 80
Szminka: Astor 330





Jak Wam się podoba taka propozycja? :)
A ile czasu Wy poświęcacie na makijaż każdego dnia? :)

Pozdrawiam,

2 komentarze:

  1. Fajny aczkolwiek na dzień bym go nie nosiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja lubię mocne oko, wiec może mam trochę wypaczone postrzeganie dziennego makijażu ;)

      Usuń

Copyright © 2014 Makijaż na każdą kieszeń , Blogger