Produkty wykończone do dna

Hej kochani moi. Wracam do Was po długiej przerwie. Wakacje to dla większości czas urlopów, dla mnie jednak to czas wytężonej pracy, bo pracuje w barze nad jeziorem. Tyle czasu mnie tu nie było, bo wyjeżdżałam z domu rano, a wracałam późnym wieczorem. Ale teraz na szczęście upały już minęły, ja z lata jak zwykle nie skorzystałam, ale wracam już tu do Was i teraz na pewno będę regularnie :) Dziś będzie po kilka słów o produktach, które wykorzystałam do samego końca, czyli były aż tak dobre, albo aż tak liczyłam, że w końcu się do nich przekonam. Może pomogę tym komuś w zakupach :)
1. Luksja, Care Pro, Restore - Mleczko pod prysznic



Moja ostatnia miłość, wśród produktów pod prysznic. Dostałam go do testów i po prostu przepadłam. Jest genialny. Ładnie, delikatnie pachnie, ma konsystencję dość rzadkiego mleczka, przez co jest na prawdę bardzo wydajny. Nie miałam jeszcze żadnego produktu tego typu, który wystarczyłby mi na tak długo. Wystarczy bardzo niewielka ilość tego mleczka, żeby nasmarować całe ciało. Od kiedy go używam, moja skóra jest wyraźnie bardziej nawilżona i odżywiona. Dodatkowo pół litrowa butla kosztuje niecałe 10 zł. Ostatnio była promocja w Kauflandzie i można było kupić to cudo za niecałe 6 zł. Oczywiście zrobiłam zapasy, bo nie wyobrażam już sobie, żeby to mleczko nie stało w mojej łazience. Polecam gorąco!

2.  Marion, Delikatny Płyn do demakijażu oczy



Bardzo fajny dwufaz. Zakupiłam go w Naturze jakoś przez przypadek, bo akurat był w promocji, ale bardzo się z nim polubiłam. Jest bardzo delikatny, nie podrażnia oczu i skóry wokół nich. Bardzo dobrze zmywa cienie, nawet całkiem dobrze radzi sobie z wodoodpornymi kosmetykami. Wystarczy niewielka ilość, żeby dokładnie zmyć oko. Nie zostawia po sobie tłustej warstwy, jak niektóre płyny dwufazowe. Nie trzeba nim długo potrząsać, żeby się wymieszał (jak miałam płyn dwufazowy z Nivea, to musiałam na prawdę dobrze namachać się ręką, żeby zmyć makijaż - to było mocno uciążliwe). Na prawdę bardzo fajny i tani kosmetyk do demakijażu. Ja już zużywam trzecie opakowanie. Kosztuje koło 7 zł za 120 ml. To całkiem rozsądna cena. Polecam!

3. Hean, Boutique, Płyn micelarny 2w1 z tonikiem


Kolejny produkt, który kupiłam przez przypadek, a bardzo polubiłam. Potrzebowałam na szybko czegoś do oczyszczania twarzy, a że nie miałam czasu skoczyć do drogerii, w Kauflandzie zakupiłam to cudeńko. W sumie za grosze :) Okazał się być na prawdę fajnym produktem. Fajnie oczyszcza twarz i okolice oczu. Nadaje się nawet do zmywania makijażu. W prawdzie nie radzi sobie zbyt dobrze z kosmetykami wodoodpornymi, ale cienie zmywa idealnie. Jak dla mnie jest wielofunkcyjny, więc idealnie się sprawdzi na przykład w podróży. Cena w sklepie online to ok. 11 zł, ale w moim Kauflandzie kosztuje on niecałe 5 zł. Za 200 ml to jak za darmo :) Polecam!

4. Nivea, Aqua Effect, Tonik Matujący do cery tłustej i mieszanej



Bardzo fajny tonik dla posiadaczek tłustej cery. Świetnie oczyszcza skórę, pozostawiając ją na prawdę świeżą. Dodatkowo dobrze matuje i zapobiega nadmiernemu świeceniu się skóry. U mnie sprawdził się genialnie. Sprawił, że moja tłusta cera nie świeciła się aż tak, ale wyglądała promiennie. Jego cena to ok. 15 zł za 200 ml. Jak dla mnie jest to nie wygórowana cena, za fajny produkt. Polecam!

5. Wibo, Waterpoof Eyeliner


Jest to mój ulubieniec od dawna. To było chyba z 5 zużyte opakowanie. Nie będę się o nim rozpisywać zbyt wiele, bo poświęciłam mu cały post tutaj - Klik. Jest na prawdę świetny i kosztuje niecałe 8 zł. Do kupienia w Rossmanie. Zdecydowanie polecam!

6. Clinique, Even Better Clinical, Dark Spot Corrector, Serum na przebarwienia


Produkt, który mnie totalnie rozczarował. Stosowałam to serum według zaleceń producenta, dwa razy dziennie i po zużyciu całego opakowania nadal nie zauważyłam efektu redukcji przebarwień. Owszem, nawilża i wygładza twarz, ale nie tego się człowiek spodziewa za takie pieniądze. Kosztuje ponad 200 zł za 30 ml. Jeśli rzeczywiście by te przebarwienia redukował, to można by było jeszcze taką cenę znieść. Jednak obietnice producenta to jedynie obietnice, a produkt nie robi praktycznie nic. Ja na szczęście go dostałam, bo byłyby to jedne z gorzej zainwestowanych pieniędzy w moim życiu. Nie polecam!

7. Lady Speed Stick, Non-stop protection


Już od jakiegoś roku jest to mój zdecydowanie ulubiony antyperspirant. Ma żelową formułę. Za pomocą pokrętła wyciska się trochę żelu. Jest to bardzo wygodna i higieniczna aplikacja. Skutecznie zapobiega poceniu się, nie brudzi ubrań, nie przebarwia i nie zostawia na nich białych śladów. Godny polecenia i tani produkt. Kosztuje niecałe 10 zł, ale często można go gdzieś znaleźć w promocji za niecałe 7. Polecam! :)

8. Avon, Advance Techniques, Serum na zniszczone końcówki


 Mam co do tego produktu trochę mieszane uczucia. Ale od początku. Kupiłam go już jakiś czas temu, bo często prostowałam włosy i były nieco zniszczone. Ale odstawiłam go gdzieś na półkę i o nim zapomniałam. Przypomniałam sobie dopiero niedawno, jak moje włosy zaczęły wyglądać jak strzecha, po licznych zabiegach rozjaśniania. Wtedy próbowałam się chwytać wszstkiego, co tylko się dało. Nie zauważyłam po nich jakichś spektakularnych efektów, stąd mieszane uczucia. Fakt, końcówki były jakby mniej suche, ale nie był to jakiś bardzo wyraźny efekt. Może po prostu moje włosy były zbyt zniszczone. Dodatkowo łatwo z nim przesadzić, bo jest dość tłusty. Wystarczy nałożyć go odrobinę za dużo, a włosy końcówki wyglądają na przetłuszczone. Mimo to, nie nazwałabym go mianem bubla. To może być całkiem dobry produkt przy lekkich zniszczeniach włosów. Trudno mi powiedzieć, czy polecam czy nie. Na mnie nie sprawdził się do końca, ale dla kogoś innego może być hitem ;)

I to by było tyle na dziś :)
Myślę, że ten post zapoczątkuje nową serię na blogu i produkty, które udało mi się zupełnie wykończyć, będą pojawiać się tu częściej.

Podoba Wam się taka seria? 
Chcecie czytać opinię produktów, które zużyłam do końca? 
Piszcie koniecznie! :)

Pozdrawiam,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Makijaż na każdą kieszeń , Blogger