Aksamitny fluid matująco - kryjący - Mariza, odcień 12 Jasny Beż

Witajcie kochani :) Dziś będzie słów kilka o produkcie, który niezmiernie przypadł mi do gustu. Jak pewnie zauważyliście, stałam się fanką firmy Mariza. Jak dotąd większość kosmetyków tej firmy, które zamówiłam, spełniła moje oczekiwania. W ostatnim zamówieniu, jakoś tak pod wpływem impulsu zamówiłam ten oto fluid. Nie wiem w sumie po co, bo mam akurat kilka otwartych buteleczek innych firm. Ale coś mnie tchnęło i wrzuciłam go do koszyka. Teraz wiem, że to strzał w 10 i że zostanie ze mną na dłużej.


Podkład mam w odcieniu 12 - Jasny beż. Ciężko jest wybrać odcień z katalogu, ale z tym trafiłam idealnie. Jest dość jasny, ma wyraźnie żółte tony. Aplikację ułatwia pompka. Opakowanie jest plastikowe, leciutkie i bardzo poręczne. Wydaje się być solidne. Co do opakowania - same plusy. 
No ale najważniejsza jest zawartość i to na niej się skupię. 










Jeśli szukasz mocno kryjącego podkładu, to raczej nie jest produkt dla Ciebie. Jak już wiele razy Wam wspominałam, moja cera nie jest problematyczna i nie potrzebuje wielkiego krycia. Ale mam na niej troszkę przebarwień, które chce zakryć podkładem. Na większe niedoskonałości zawsze stosuje korektor, więc od podkładu wymagam tylko tyle, żeby ujednolicił kolor mojej cery oraz zakrył przebarwienia i drobne niedoskonałości. Ten fluid jest do tego idealny. Ma konsystencję ni to gęstą, ni to rzadką. Taką powiedziałabym w sam raz, trudną do opisania. Wydaje się być wydajny - wystarczy jedna pompka, żeby pokryć całą twarz. Jeśli jednak chce uzyskać efekt nieco mocniejszego krycia, idą mi dwie pompki. Co dla mnie jest świetne, nawet przy tej grubszej warstwie z dwóch pompek, podkład nadal wygląda na twarzy naturalnie. Nie tworzy efektu maski i genialnie stapia się ze skórą. Już po chwili, jak tylko zastygnie, nie widać, żeby na twarzy było cokolwiek, a przy tym kolor cery jest wyrównany, jest ona wygładzona, a drobne niedoskonałości są przykryte. Ani trochę nie wygląda sztucznie i nawet przy grubszej warstwie szybko stapia się ze skórą i wygląda dobrze. Nie zauważyłam, żeby wysuszał moją skórę, nie spowodował też żadnych reakcji alergicznych.
Co do matowienia... Nigdy nie stosuje podkładu solo. Zawsze utrwalam go pudrem, na ogół transparentnym, dlatego ciężko mi powiedzieć na ile godzin matowi skórę, jeśli nie jest przypudrowany. Ostatnio najczęściej stosuje go w połączeniu z ryżowym pudrem Marizy (którym swoją drogą też jestem oczarowana). Na jak długi czas takie połączenie matuje moją skórę? Przykładowo dziś mam na twarzy taki miks, jest godzina dokładnie 16.10, malowałam się ok. 8 rano, czyli mamy lekko ponad 8 godzin. Moja skóra, która jest tłusta i błyszczy się niemiłosiernie niemal zawsze, jest dopiero bardzo lekko błyszcząca w strefie T, a właściwie to głównie na czole. Nie wiem na ile to zasługa podkładu, a na ile pudru, bo puder ten sam w sobie jest na prawdę dobry, ale połączenie to szczerze polecam, bo matuje świetnie na wiele godzin. 

Poniżej pokażę Wam jego krycie. Lewa połowa twarzy jest pomalowana opisywanym podkładem, a prawa połowa jest bez makijażu. Możecie porównać :)





Efekty widać od razu, prawda? Mi taki efekt odpowiada w 100%, dlatego jestem zachwycona tym podkładem. Dodam, że jest śmiesznie tani. Kosztuje tylko 16 zł za 30 ml. Jak najbardziej warto go kupić i wypróbować. 

Jeśli chcecie możecie zarejestrować się na stronie Marizy i tak jak ja zostać ich konsultantką, uzyskując na wszystkie kosmetyki z katalogu rabat - 30%. Mój link polecający - Zapraszam serdecznie - KLIK TUTAJ!

Można też zostać ich klientem bezpośrednim i również uzyskać taki sam rabacik. 
Wybór należy do Was.
Zamieszczam link do katalogu:
Katalog Lipiec - Sierpień 2015
(niebawem pojawi się nowy)

i raz jeszcze mój link polecający, gdyby któraś miała ochotę się zarejestrować:



I na koniec jeszcze jak prezentuje się cała twarz pomalowana Aksamitnym fluidem matująco - kryjącym i przypudrowana matującym pudrem ryżowym, również z Marizy



A może któraś ma i używa ten podkład? 
Jak wrażenia?
A może macie inne kosmetyki Marizy?
Jeśli nie to polecam wypróbować, na prawdę warto!

Pozdrawiam,

2 komentarze:

Copyright © 2014 Makijaż na każdą kieszeń , Blogger