Jak podkreślam moje brwi? Dwa ulubione sposoby.

Hej kochani :) Wiele osób, znajomych i nieznajomych, zaczepia mnie i pyta czym 'robię' brwi. Większość bierze to za hennę. Jednak moje brwi są bardzo cieniutkie i blade. Henna tylko by je przyciemniła, ale rzadkie i nie wypełnione byłyby nadal. Bez podkreślenia brwi, moja twarz jest jakby bez wyrazu. Dlatego przy codziennym makijażu, brwi stanowią element konieczny. Ba! Potrafię wyjść totalnie nie umalowana, ale brwi i usta muszą być zrobione :D Dlatego dziś, na specjalną prośbę, chce napisać o tym, jak odmieniam moje brwi każdego dnia. To zaledwie kilka minut roboty, a efekt na prawdę daje bardzo dużo :) Ciekawi? :) To zapraszam do dalszego czytania :) Tylko od razu zaznaczam, nie wystraszcie się, zdjęcia są robione totalnie bez makijażu :) Mam umalowane jedynie brwi :)
 Na powyższym zdjęciu wyraźnie widać różnicę między podkreśloną brwią, a tą naturalną.  Pokaże Wam zaraz jak to robię krok po kroku, a później opowiem jakimi najczęściej kosmetykami wykonuje makijaż brwi.


Tak wyglądają moje brewki całkowicie nagie :) I ja bez makijażu :D ^^
Na kolejnych zdjęciach rozmyłam 'tło', zostawiając ostrą tylko brew na której się skupiamy :) Co by było prościej :D


Na początek maluje dolną granicę brwi. Linia musi być płynna, tak aby wyglądało to równo. Nadaje to brwiom wyrazistości i optycznie je wyrównuje.


Następnie maluje kolejną kreseczka, tak jak na zdjęciu. Delikatne zaostrzenie na górze nadaje moim brwiom ciekawego wyglądu i wyrazistości. Z resztą naturalny kształt moich brwi przebiega bardzo podobnie, ja go tylko dodatkowo podkreślam. 


Górną kreskę ciągnę do wewnątrz, ale nie do samego końca. Malowanie brwi w ten sposób, podnosi je, co optycznie powiększa i otwiera oko. Widać to na kolejnym zdjęciu.


Środek brwi wypełniam. Wewnętrzny kącik delikatnie rozcieram. Całość przeczesuje czystą spiralką i gotowe! :) Opcjonalnie można dolną granicę oczyścić korektorem. Wtedy wyglądają one jeszcze wyraźniej i równiej.

A tak wyglądają obie brewki :D


Nigdy nie dbam o to, żeby były idealnie równe i symetryczne. Przecież naturalne brwi też praktycznie nigdy nie są takie same. Dlatego delikatna asymetria nada im dodatkowo naturalności :)

Wiecie już jak maluje brwi, teraz pokaże Wam czym to robię :) Przez bardzo długi czas, moim zdecydowanym ulubieńcem do malowania brwi był Maybelline Color Tatto w odcieniu 40 Permanent Taupe. Jest to bardzo fajny cień w kremie, który idealnie nadaje się do podkreślania brwi. Ma chłodny, brązowy odcień, który będzie pasował na prawdę wielu kobietom. Jak miałam ciemniejsze włosy, mieszałam go z ciemnym cieniem, jak je trochę rozjaśniłam był w sam raz, a teraz odnoszę wrażenie, że jest odrobinkę przy ciemny. Dlatego też zaraz poznacie moją drugą metodę. Więcej o cieniu Maybelline możecie poczytać TUTAJ - KLIK, bo oczywiście doczekał się pełnej, osobnej recenzji. Tam też możecie zobaczyć jak zmieniło się podkreślanie moich brwi od tamtego czasu :D haha :D 
To była moja pierwsza i najszybsza opcja podkreślenia brwi. Zawsze, gdy nie mam czasu, to sięgam właśnie po ten produkt :) 

Drugą moją opcją malowania brwi, szczególnie teraz, gdy mam nieco jaśniejsze włosy, jest tworzenie mieszanki z cienia i płynu Duraline Inglota. Jakoś szczególnie upodobałam sobie do podkreślania brwi kosmetyki kremowe. Jest mi dużo prościej się nimi posługiwać niż na przykład cieniami czy kredką. Odnoszę też wrażenie, że są dużo trwalsze. Dlatego drugi kosmetyk też posiada konsystencję eyelinera :) 

O płynie Duraline może któraś z Was już słyszała. Jest to takie małe cudeńko, dzięki któremu sypkie czy prasowane cienie możemy w szybki i łatwy sposób zamienić w eyelinery. Jeśli lubicie kolorowe kreski na oczach to jest to absolutny strzał w 10! :D Buteleczka kosztuje ok. 20 zł, ale starczy na na prawdę baardzo baaardzo długo. Wygląda mniej więcej tak :) (wybaczcie wytarte napisy, mój egzemplarz ma już ponad rok :))


A jak wykorzystuje go do malowania brwi? Do pojemniczka po cieniu, który mi się wykruszył, ale może to być cokolwiek, nawet nakrętka od słoika :), wyskrobuje trochę cienia. Może to być też mieszanka różnych cieni. Plus jest taki, że możecie wybrać sobie absolutnie dowolny cień, jaki tylko Wam aktualnie pasuje. Ja w chwili obecnej najczęściej używam zestawu do modelowania brwi od Pierre Rene.




Ma dość fajne kolory, które można połączyć i stworzyć wiele opcji kolorystycznych. Jest już też nieco sfatygowany, bo posiadam go już dość długo. W zestawie jest też wosk, jednak nie używam go, bo jakoś do gustu mi nie przypadł :)

Jak już uskrobię tego cienia troszkę, to dodaje do niego kropelkę płynu Duraline i mieszam to wykałaczką do osiągnięcia jednolitej konsystencji. Wygląda to mniej więcej tak:


Wystarczy dosłownie odrobina, żeby podkreślić obie brewki. Podkreślone taką mieszanką wyglądają tak:

Różnica jak widać nie jest wielka, a tutaj można dobierać kolory wedle życzenia. Minus jest tylko taki, że przy tym zajmuje to odrobinę więcej czasu, bo taką mieszankę trzeba przygotowywać świeżo przed nałożeniem na brwi. Długo nie postoi bo zaschnie :)

Obie propozycje trzymają się na brwiach od rana do wieczora, o ile ich zbyt natarczywie nie pocieram. Jeśli się je mocno trze to potrafią się wykruszać. Oba. Ale na ogół jest ok, aż do demakijażu. Dodatkowo oba produkty są wodoodporne. Trudno mi stwierdzić, który sposób podkreślania brwi podoba mi się bardziej. Oba są dla mnie bardzo przydatne i używam ich naprzemiennie, choć teraz częściej opcji z Duraline ze względu na kolor włosów.

Co do samej aplikacji kosmetyku. Do malowania brwi za każdym razem używam skośnego pędzelka. Używałam już różnych, ale w chwili obecnej moim faworytem jest H85 z Hakuro. Obejrzeć go możecie TUTAJ - KLIK, ale jeszcze na pewno doczeka się osobnej recenzji razem z innymi moimi pędzlami tej firmy. Widać go też na zdjęciach paletki Pierre Rene, umieszczonych wyżej :)


No i jeszcze macie podkreśloną brewkę z makijażem, który się tu niedługo pojawi :D



I to by było raczej na tyle :)
I tak mi się jakoś przeciągnęła ta notka :)
Brawo dla wytrwałych, którzy doczytali do końca! :)
A Wy jak podkreślacie brwi? :)
Podoba Wam się moja propozycja? :)

Pozdrawiam,










PS.  
Wzięłam udział w projekcie: Wspieranie młodych blogerów u Weroniki. Właśnie pojawił się post o mnie :D Tak, że zapraszam do niej na bloga :) I polecam u niej fajny konkursik :D
Link do postu - TUTAJ! :)

8 komentarzy:

  1. Spoko, ja stosuję również taką pomoc przy brwiach :P z tym, że tylko tą pierwszą wersję :) a bez makijażu kochana wyglądasz jak każda z nas :P naturalnie i też pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też miałam w zamiarze pokazać jak brwi robię ;)
    Ale szykuję filmik o kresce w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja tam nie kreskuje brwi tylko cieniem przyciemniam,jak moja henna zejdzie, bo moje brwi są krzaczaste :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez bym chciała takie mieć :) niestety nie zostałam obdarzona przez naturę :)

      Usuń
  4. Świetne Ci wychodzą te brewki, od dawna mam ochotę na płyn inglota i w końcu muszę wypróbować :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) nie jest to jeszcze to o czym marze, ale tyle ćwiczę, że muszą już jakoś wyglądać :) a płyn z Inglota polecam, jest na prawdę fajny :)

      Usuń

Copyright © 2014 Makijaż na każdą kieszeń , Blogger