Top 10 kosmetyków... - #10 Miyo Eye Do! Baza pod cienie

Hej kochani :) Dziś przychodzę do Was z ostatnim z dziesiątki moich top produktów. Jest to produkt, którego używam do każdego makijażu. Nie wyobrażam sobie położenia na powieki cienia, bez wcześniejszego użycia bazy. Próbowałam już różnych, ale żadna do końca nie spełniała moich oczekiwań. Baza od Miyo natomiast absolutnie podbiła moje serce. Chcecie wiedzieć dlaczego? :) Zapraszam do dalszej części posta :)




Baza pod cienie Miyo Eye Do! to cudeńko, które swoją premierę miało zeszłego roku. Kupiłam ją jako nowość i myślę, że zostanie ona ze mną na długie lata, bo ją wprost uwielbiam i nie wyobrażam sobie bez niej makijażu cieniami.

Zacznę od opakowania. Dość solidne, czarne, gładkie, błyszczące. Odporne na upadki, można je śmiało nosić w torebce, kosmetyczce i gdziekolwiek się zechce, plastik powinien wytrzymać. Przeżyła wiele upadków i nie ma nawet rysy. Tak, że pierwszy plus za solidność, a nie chiński plastik :)

Baza ma kremową konsystencję i w opakowaniu jest w kolorze nude.

Producent obiecuje, że ma wyrównać koloryt powieki, ale z tym do końca się zgodzić nie mogę. To chyba jedyny mój zarzut w kierunku tej bazy. Na powiece jest ledwo widoczny, zostawia jedynie błyszczącą poświatę, trudno tu mówić o wyrównywaniu koloru, ale mi to akurat nie przeszkadza ani trochę, bo nawet jak nie mam koloru na powiekach, to nakładam na nie cielisty cień, który ma za zadanie wyrównać koloryt.



Baza genialnie podbija kolory cieni, nawet tych z których ciężko wykrzesać jakikolwiek kolor. Do tego przedłuża ich trwałość do maksimum. Cienie bez problemu trzymają się od rana do demakijażu. Nawet na mojej tłustej i opadającej powiece nie rolują się i nie zbierają w załamaniach. Do samego demakijażu wyglądają jak świeżo nałożone.

Baza jest też na prawdę bardzo wydajna. Mój pierwszy słoiczek kupiłam jak tylko wyszła, czyli koło maja zeszłego roku. Malując się cieniami codziennie, a czasem nawet kilka razy dziennie, malując innych i ogólnie molestując ją namiętnie, wystarczyła mi na rok czasu i jeszcze jest jej w słoiczku tyle, że na pewno na jakiś miesiąc wystarczy. Jest więc na prawdę mega wydajna, bo wystarczy zaledwie odrobinka, żeby pokryć obie powieki. Przez ten rok baza nie wyschła, nie zmieniła konsystencji i nie straciła właściwości. Jest tak samo dobra jak na początku. Ważne jest jedynie, aby dobrze zakręcać słoiczek. Wtedy Wasza baza będzie do samego denka tak samo dobra.

Poniżej macie swatche losowych 10 cieni (wybierałam absolutnie przypadkowo różne marki i różne kolory, to co akurat miałam pod ręką) :) Po lewej bez bazy, po prawej z bazą. Wszystkie swatche są robione po jednokrotnym przejechaniu palcem po cieniu (zarówno na bazę jak i bez niej).






Macie rozpiskę użytych cieni:
1. My Secret Matt eyeshadow - 507
2. My Secret Matt eyeshadow - 509
3. Sensique Velvet Touch (stara formuła) - 147
4. Sensique Velvet Touch (stara formuła) - 152
5. Catrice  Intensif Eye Wet&Dry Shadow - 080 Please Gold The Line
6. My Secret Pearl Touch eyeshadow - 108
7. My Secret Pearl Touch eyeshadow - 106
8. Miyo OMG! Eyeshadows - no. 13 Chili
9. Miyo OMG! Eyeshadows - no. 14 Passion
10. Miyo OMG! Eyeshadows - no. 21 Zero

Różne firmy, różne wykończenia. Jak widać w niektórych kolor podbity jest tylko delikatnie, a w innych efekt jest na prawdę mocny.  Na żywo efekt jest jeszcze wyraźniejszy. Jedno jest pewne, trzymają się jej nawet najbardziej suche cienie. Polubiłam się z nią bardzo, polecam ją każdemu, bo jak dla mnie to absolutny hit.

Cena jest dodatkowym atutem. Waha się w granicach 7-10 zł. Ja swoją kupiłam wczoraj, w małej drogerii osiedlowej za 7 zł. W takich miejscach najprościej ją dostać, bo niestety mało jest stacjonarnych szaf Miyo. W sieciówkach są raczej mało spotykane. Choć zdarza się. W Lublinie na przykład szafę Miyo znajdziecie w supermarkecie Nova w centrum miasta :D Dlatego warto szukać też u siebie, a najlepiej właśnie w osiedlowych drogeryjkach.

Polecam ją z głębi serca, bo choć próbowałam wiele baz, 
tylko ta jest dla mnie ideałem. 
Póki co nie szukam dalej, 
bo znalazłam tani, a na prawdę rewelacyjny kosmetyk.

Pozdrawiam,

2 komentarze:

  1. Nie słyszałam o niej, lecz będę musiała jej poszukać :D Zapowiada się dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na prawdę polecam, zwłaszcza, że jest taka tania, a rewelacyjna :)

      Usuń

Copyright © 2014 Makijaż na każdą kieszeń , Blogger