Prasowane pudry od Kobo: matujący - 312 Transparent i bronzujący - 311 Nubian Desert. Dobrą sławą owiane, czy słusznie?

Dziś mam dla Was recenzję, do której się zbieram od dłuższego czasu. Jakiś czas temu zakupiłam w promocji bronzer Kobo. Miałam zrecenzować go osobno, ale przy okazji promocji -40% w Naturze zakupiłam jeszcze puder transparentny tej firmy. Jakie są moje wrażenia i czy jestem zadowolona z tych zakupów? Tego dowiecie się w dalszej części posta :)

To może zacznę od matującego pudru transparentnego.



Polubiłam się z nim od pierwszego użycia. Mimo, że wydaje się być bardzo jasny, to jest całkowicie transparentny. Idealnie stapia się z podkładem. Współpracuje ze wszystkimi podkładami jakie posiadam. Jest bardzo drobno zmielony. Matuje skórę na ładnych kilka godzin, przy czym nie daje na buzi efektu płaskiego matu, raczej zmatowionej, ale świeżej i naturalnej cery. Nie podkreśla suchych skórek, ładnie wygładza buzię. Jest na prawdę idealny do poprawek w ciągu dnia.
Do czego mogę się przyczepić? Do opakowania. Okropnie się rysuje i nie ma lusterka. Nie ma też gąbeczki, ani miejsca na nią. Mi to akurat nie przeszkadza, bo do pudru używam pędzla. Ale dla niektórych może być to minusem. Mi jednak najbardziej przeszkadza ten brak lusterka. Ale ostatecznie można to jakoś przeżyć ;)

Cena: w regularnej cenie, puder ten kosztuje ok. 20 zł. Ja kupiłam go w promocji - 40% za niecałe 12. Zarówno ceny promocyjnej jak i regularniej, jest absolutnie wart. Gorąco go polecam.

Teraz kolej na bronzer.

Odcień na pierwszy rzut oka wydaje się być dość ciemny i czekoladowy. A w rzeczywistości jest to bardzo fajny, chłodny odcień brązu. Bronzer jest matowy, przez co idealnie nadaje się zarówno do delikatnego 'opalenia' skóry jak i do konturowania. Da się nim bardzo fajnie budować kolor. Zaczynając od delikatnego muśnięcia kolorem, a skończywszy na na prawdę mocnym konturowaniu. Jest więc doskonały zarówno do codziennego stosowania, jak i na wieczorne wyjścia. Ciężko zrobić nim sobie krzywdę, więc sprawdzi się nawet u początkujących. Nie robi plam, schodzi równomiernie i bardzo łatwo się rozciera. Jest przy tym na prawdę dość trwały, praktycznie cały dzień trzyma się na buzi. Jego konsystencja jest dość sucha, ale nie stanowi to problemu przy aplikacji. Stał się zdecydowanie moim faworytem wśród bronzerów. Jeszcze dziś trwa promocja -40% w Naturze, więc pędźcie szybo go kupować, bo na prawdę warto :)

Cena: Regularna jest taka sama jak pudru matującego, czyli ok. 20 zł. Jego również zakupiłam w promocji za 11 zł (był w tej cenie w gazetce przed promocją -40%).
Jest absolutnie wart każdej wydanej na niego złotówki.

A teraz efekt jaki dają na twarzy oba te kosmetyki:

Subtelne muśnięcie brązem

I trochę mocniejsze podkreślenie





Jak Wam się podoba? 
Bo dla mnie oba te kosmetyki to absolutne strzały w dziesiątkę, które mogę z czystym sercem Wam polecić :)

Pozdrawiam,


2 komentarze:

  1. Ten bronzer jest śliczny. Sama na niego poluję już od dłuższego czasu. Ale ciągle nie mam czasu skoczyć do natury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to kochana przegapiłas promocje -40%, wtedy kupiła byś go na prawdę tanio :)

      Usuń

Copyright © 2014 Makijaż na każdą kieszeń , Blogger