Paletka Technic Electric Beauty - część 2 :)

Witajcie!

Dziś dotarła do mnie mała przesyłka, a w niej... druga z paletek Technic Electric Beauty. Pierwszą z nich opisywałam tutaj -> Klik. Druga z opcji kolorystycznych, jest nieco bardziej stonowana. Można w niej znaleźć głównie odcienie beżów, brązów, złota i czerni. Wybór odcieni pozwala stworzyć zarówno makijaż dzienny jak i wieczorowy. Z wersją kolorową bardzo się polubiłyśmy. A jak będzie z tą? O tym poczytacie dalej :)


Paletka zawiera 12 perłowych cieni. Dwa białe, dwa beżowe, dwa złote, dwa miedziane brązy, jeden w kolorze brudnego różu i 3 w odcieniach czerni/szarości. Takie zestawienie kolorystyczne stwarza dość spore pole do popisu :) Można nim stworzyć wiele różnych makijaży dziennych, a także stonowane makijaże wieczorowe. 

Co do pigmentacji to nie różni się wiele od swojej siostry :) Cienie jak na tą cenę mają pigmentację na prawdę super. Ale, co mnie ogromnie mnie zdziwiło, te jasne są lepiej napigmentowane niż te ciemne (z wyjątkiem tego z lewego górnego rogu i prawego dolnego rogu). Szarości są bez bazy ledwo widoczne, a beże wręcz przeciwnie, cudnie połyskują i pigmentację mają na prawdę super. 

Co do trwałości to trudno mi jeszcze cokolwiek powiedzieć, bo paletkę dostałam w swoje ręce dopiero dziś. Ale cienie konsystencją (są bardzo kremowe) i pigmentacją nie różnią się niczym od cieni z kolorowej paletki, dlatego myślę, że co do trwałości również będzie podobnie. 

Cienie rozcierają się bardzo dobrze i nawet nie zanikają przy tym aż tak bardzo jak te z kolorowej wersji. Może dlatego, że są jaśniejsze :) 

Przygotowałam dla Was swatche tej paletki:
(od lewego, górnego rogu)



Moimi absolutnymi faworytami w tej paletce jest biel (3 od lewej na 2 zdjęciu), która nie dość, że cudnie błyszczy i jest dobrze napigmentowana, to jeszcze nie jest to typowa biel. Opalizuje ona na kolor zielony, przez co stwarza na prawdę genialny efekt. Drugim faworytem jest złoto (1 od lewej z 4 zdjęcia). Dawno nie widziałam tak mocnego i tak błyszczącego złota. No przepadłam jak tylko nałożyłam go na powiekę.

Swatche robione są bez bazy. Cienie położone na bazę są jeszcze intensywniejsze. Najbardziej zdziwiła mnie metamorfoza tego najciemniejszego cienia, który jest ciemną szarością, wpadającą w czerń. Bez bazy jest to średniej jakości szarość, a na bazę robi się dużo dużo czarniejszy.

Za paletkę zapłaciłam 8 zł :) Do kupienia niestety chyba tylko on-line, na przykład na allegro. Aukcja, na której ja ją kupiłam -> Klik.

A tutaj macie próbkę tego, jak te cienie wyglądają na oku. Tak na szybko postanowiłam coś zmalować, żebyście Wy też mogli je lepiej poznać i pokochać. Bo ja już czuje, że będę się z tą paletką widywać dość często! :)

Użyłam tutaj tej czerni, na bazę. Na swatchu bez bazy wygląda na szarość, a tu niespodzianka! :D


  
Jak wrażenia? Ja przepadłam! :D 
Dla mnie za tą cenę są na prawdę rewelacyjne! Gorąco polecam!
Macie może już którąś z paletek Technic Electric? 
Lubicie je? :D 
Która z wersji kolorystycznych bardziej przypadła Wam do gustu? :)

Piszcie koniecznie w komentarzach :) 

Pozdrawiam,
Ola

2 komentarze:

  1. Piękne makijaże wyczarowałaś, choć oprócz złoto-żółtego cienia to raczej pigmentacja nie zachwyca.

    OdpowiedzUsuń
  2. No bez bazy jest przeciętna. Ale na bazę dają radę, tak że za te pieniądze ja więcej nie śmiem od nich wymagać :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Makijaż na każdą kieszeń , Blogger