Top 10 kosmetyków... - #4 Lirene City Matt fluid matująco-wygładzający

4.  Lirene City Matt fluid matująco – wygładzający


      Były już produkty do oczu, tusz i eyeliner, było coś na usta. Więc teraz przyszła kolej na coś na twarz. Przedstawiam Wam podkład, który używam już od bardzo długiego czasu i lubię go za to, że nie obciąża mojej twarzy i jest niewidoczny na skórze. W dodatku wyrównuje jej koloryt i ją wygładza. Do codziennego stosowania jest na prawdę świetny. Zapraszam do dalszego czytania... :)


Mam do niego sentyment. Jest to jeden z pierwszych podkładów, jakie używałam i jak widać został ze mną do dziś. Ciągle kupuje coś nowego, żeby wypróbować, ale ten zawsze mam pod ręką. Na wstępie zaznaczam, że nie sprawdzi się on dla posiadaczek cery problematycznej. Jest dość słabo kryjący, można powiedzieć, że jedynie ujednolica koloryt skóry. Ale ja cery problematycznej raczej nie mam, a jak mi coś wyskoczy to radze sobie kamuflażem z Catrice, o którym będzie za chwilkę. Aktualnie używam odcienia najjaśniejszego – 203 JASNY, a w lecie wybieram ten następny w kolejności, bodajże BEIGE. Lubię go za jego lekką konsystencję, dostępność jasnych kolorów, za to że idealnie stapia się ze skórą i nie tworzy efektu maski. Dodatkowo fajnie matuje i na dobrą sprawę nawet ja, posiadaczka tłustej cery, mogę w nim wyjść bez przypudrowania i wiem, że przez jakiś czas nie będę się świecić. Oczywiście, jeśli się chce, żeby utrzymał się na dłużej to puder jest konieczny, ale jeśli idziemy gdzieś na chwile, to sam w sobie jest w stanie zapewnić nam fajny mat. Fajnie się go rozprowadza, choćby palcami, wtapia się w skórę, niemal niemożliwe jest zrobienie nim sobie „krzywdy”, bo zawsze tak się wpasuje, że nie da się nim zrobić plam czy drastycznego odcięcia od szyi. No chyba że odcień jest bardzo niedopasowany :) Doskonały dla osób, które chcą szybko zrobić make up. Ja używam go na co dzień. Przypudrowany trzyma się dość długo i nawet jak puder straci działanie, to nie świeci się jak bombka choinkowa, ale co najwyżej delikatnie błyszczy. Dla mnie super, bo na ogół nie mam czasu albo zapominam o poprawkach w ciągu dnia, więc to co nałożę na siebie rano, musi mi wystarczyć do wieczora.






Plusy:
- lekka konsystencja
- fajnie stapia się ze skórą
- matuje
- przypudrowany trzyma się dość długo
- do wyboru jasne odcienie
- nie robi plam
- łatwo rozprowadza się nawet palcami
- posiada pompkę, dzięki czemu wykorzystuje się go do ostatniej kropli

Minusy:
- słabe krycie

Cena: W regularnej cenie kosztuje ok. 22 zł. Dostępny jest w większości drogerii.


Z lewej bez podkładu, z prawej z podkładem.

Jak widać różnica nie jest wielka, ale koloryt skóry jest wyrównany i jest ona wygładzona i zmatowiona, czyli tak jak obiecuje producent. Moja cera ma dość sporo przebarwień, lecz mimo lekkiego krycia tego podkładu, radzi on sobie z nimi idealnie.  Ja ten produkt lubię za jego lekkość i za to że na skórze go prawie wcale nie widać. Na co dzień jest dla mnie niezastąpiony. Mam nadzieję, że nie tylko mi przypadł do gustu :)

Pozdrawiam,
Ola

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Makijaż na każdą kieszeń , Blogger