Top 10 kosmetyków... - #3 pomadka Astor 330

           Na trzeciej pozycji jest pomadka. Dlaczego? Bo uwielbiam kolor na ustach. Bo jak już się zacznie malować usta i kupować szminki, to nie może się przestać. Bo to jest jak nałóg. Tą pomadkę kupiłam przypadkiem, ale od razu pokochałam. No ale nie będę uprzedzać faktów. Poczytajcie, może ktoś kupi, spróbuje, oceni i pokocha tak jak ja :) Mój numerek trzy to:
  
3. Pomadka Astor




Kosmetykiem, bez którego żyć by mi było ciężko, jest pomadka Astor w pięknym, koralowym odcieniu 330.  Nie wyobrażam sobie makijażu bez koloru na ustach. Kiedyś używałam jedynie błyszczyków, pomadki jakoś mnie odstraszały. Ale jak widać do wszystkiego trzeba dorosnąć. Ja dorosłam. Mogę wyjść z domu bez pomalowanych oczu, ale zawsze w torebce muszę mieć coś do ust. Taki nawyk :) Ten egzemplarz kupiłam jakoś przypadkiem, jak była w Rossmanie promocja – 40% na wszystko. Kolor wydał mi się ładny, cena atrakcyjna, więc wzięłam, bo uwielbiam szminki wszelkie :) Ale jak wróciłam do domu i wypróbowałam na ustach to przepadłam. Jej kolor jest świetny. Całkowicie uniwersalny i odważę się stwierdzić, że będzie pasował do każdego typu urody.

Uwielbiam ją właśnie za tą jej uniwersalność. Pasuje praktycznie do każdego makijażu. Dobrze wygląda zarówno z czymś delikatnym, jak i z mocnym makijażem wieczorowym. Dlatego zawsze, kiedy coś umaluje, ale nie mam już czasu zastanawiać się nad ustami, to sięgam po mojego niezawodnego Astora. Bo wiem, że zawsze będzie prezentował się dobrze.

Jest kremowa, fajnie nawilża usta, więc można ją stosować ciągle, bez obaw, że wysuszy nam usta. Niestety nie jest mega trwała, znika razem z jedzeniem. Ale jeśli nic nie wcinamy, to trochę na tych ustach posiedzi, a nawet po starciu się, pozostawia poświatę koloru na ustach. A przede wszystkim ściera się równomiernie, nie pozostawiając nieestetycznych plam.  Dodatkowo jest dość wydajna. Mam ją już z pół roku, używam prawie non stop, a ona ciągle jeszcze jest w opakowaniu. Tego się nie spodziewałam podczas zakupu :)

Ogromnym plusem tej pomadki jest dla mnie to, że nie wymaga użycia konturówki. Jeśli mam być szczera nie przepadam za używaniem konturówek. Wiem, że nadają one kształtu ustom i dzięki nim pomadka trzyma się w ryzach, ale o ile oczy mogę malować bez przerwy, to do moich małych i niesymetrycznych ust nie mam cierpliwości. Dlatego to, że bardzo dobrze wgląda bez używania konturówki jest dla mnie wybawieniem :) Jak dla mnie jest to kolor i konsystencja idealna na co dzień.  Wygląda naturalnie, kobieco, nie odstrasza, jest delikatna i naprawdę pasuję do niemal wszystkich makijaży.





Plusy:
- uniwersalny kolor, pasujący do różnych makijaży i do różnych typów urody
- nie wysusza, a nawet nawilża
- całkiem przyzwoicie trzyma się na ustach.
- nie wymaga użycia konturówki
- równomiernie się ściera i nie zostawia plam
- wydajna
- w przystępnej cenie

Minusy:
- ściera się podczas jedzenia i picia, nie jest mega trwała i wymaga dość częstych poprawek

Cena: ok. 15 zł. Ja kupiłam na promocji w Rossmanie za niecałe 8.
O, tak wygląda na ustach :)





Ktoś próbował tego cuda? Może znacie inne odcienie tej szminki i wiecie jak się sprawują? :) Czekam na informacje :)

Pozdrawiam,
Ola

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Makijaż na każdą kieszeń , Blogger